Przejdź do głównej zawartości

"Absolutnie fantastyczne: Film", reż. Mandie Fletcher

     Otacza nas kicz. Może mamy do czynienia, z pewnym niepokojącym zjawiskiem? Czy, faktycznie potrzebne jest relizowanie filmów, aż nadto karykaturalnych? Po zwiastunie tej produkcji, co przykre...Nic więcej mnie nie zastanawiało. Taka mieszanka komedii i opisu pewnej rzeczywistości. "Absolutnie Fantastycznie", absolutnie mocno się tym zajmijmy!

     Historia koleżanek...Edina (Jennifer Saunders) i Patsy (Joanna Lumley), żyją w wyimaginowanym świecie trwoniąc pieniądze, które kiedyś zarobiły albo pobrały z kont partnerów. Zielone papierki się kończą. Edina postanawia wyhaczyć i poprowadzić kolejną gwiazdę (Kate Moss). To prowadzi do skandalu, który przyjaciółki wywołują, w jednym z brytyjskich klubów. Rezultatem jest paniczna ucieczka, bez grosza przy duszy na Lazurowe Wybrzeże.

     Utracjusz. Absurd. Gniot. Tak delikatnie musnąłem słownik myślami, chwilę po seansie. Na domiar złego, w tym filmie kuleje absolutnie wszystko. Nie ma tarczy, nie spotkamy się z jakimś szykiem obronnym, a nawet świadomie wywieszoną białą flagą. Jest za to najwyższy wymiar głupoty poparty fatalnym, monotematycznym i wywołującym, mniej więcej, co scenę zażenowanie na twarzy scenariuszem. Po stronie plusów należy zapisać montaż,  który tę zabawę w "film" trzyma oraz dwa zmyślne gagi.  Bohaterki? Bohaterowie? No są, ale tacy pomyleni z manekinami, nawet charakteryzacja kapkę zbliżona. Jak widać, po zwiastunach największą siłą miała być Edina (Jennifer Saunders), ale nie jest. Ona utonęła, w tym wiadrze pomyj. Faux pas przybiera wymiar naboju. Wystrzeliwany jest w stronę widza, co scenę. Niszczy skrupulatnie pancerz zaufania. Muzyka dobrana, według kryterium, twórcom tylko znanym. Po prostu wnerwiała. Fabuła ma nas oprowadzić, uwieść i wtajemniczyć...W co? Nie rozumiem , że niby świat mody i "fantastyczna" ułomność bohaterek. Utracjusz? Twórcy, na czele z reżyserem (Mandie Fletcher) wydali fundusze na ściągnięcie kilku znanych twarzy, ze świata mody i popełnili niesmaczny akt samogwałtu, bo są to źle narysowane, filmowe karykatury. Z tego antonimu dzieła absolutnie nic nie płynie, nie bucha żadna treść, nie unosi się ten zapach filmu, kinomanom znany.

     Ocena tego filmu to prosta sprawa. Boli jedynie fakt, że dwie godziny upłynęły tak tandetne i nieprzyjemnie. Co chwila łapałem się za głowę i przecierałem oczy ze zdumienia, kto to wymyślił? Pytałem, sam siebie. Nie tak powinna wyglądać komedia. To absolutna porażka. Spory budżet, i wielka klapa. Nie tędy droga do serca kinomana.

OCENA: 2/10

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"MILCZENIE", reż. Martin Scorsese

Kiedy zachwycony możliwością spędzenia kolejnych godzin w kinie oglądam przewijające się reklamy i zwiastuny, to szukam czegoś niezwykłego. Wtedy widzę zwiastun "Milczenia". Reżyser, obsada, magia — wiem, że muszę to zobaczyć. Nie chciałem zbyt wiele czytać o samej produkcji, bo uznałem, że lubię, kiedy Scorsese mnie zaskakuje. Powiem szczerze, miałem spore nadzieje.


          XVII wiek. Dwóch młodych jezuitów zostaje wysłanych do Japonii, gdzie toczy się bezwzględna walka z chrześcijaństwem. Ich zadanie ma być realizowane potajemnie, bo w tym kraju, w tym wieku inne religie są tępione. Misjonarze poszukują swojego nauczyciela – słynącego z odwagi kapłana, o którym krążą plotki, że wyrzekł się wiary katolickiej i został buddyjskim mnichem. Cała misja będzie kosztować ich mnóstwo siły, a wiarę wystawi na ogromną próbę.



          Zgadza się prawie wszystko. Tytuł, niby zaściankowy, ciut zbyt prosty, ale ja to biorę. Już po pierwszych scenach miałem wyrysowane…

"POKOT", reż. Agnieszka Holland

Miło się na sercu robi, kiedy wokół jednej osoby jest tyle kontrowersji. Należy podkreślić, w tym miejscu, że mowa o Agnieszce Holland i problem jest dużo ciekawszy niż kolejne intrygi w życiu Kardashianek. Ja, kiedy wyruszam do kina oddzielam sympatie polityczne, orientacje itp. Staram się pobrać mnóstwo danych, dać się porwać choćby jednej scenie. „Pokot” to kolejny film pani Holland i mnie nie mogło na nim zabraknąć.

     Emerytowana inżynierka Janina Duszejko, z zamiłowania pani astrolog i wegetarianka, mieszka w małej sudeckiej wsi. Pewnej śnieżnej, zimowej nocy odnajduje ciało martwego sąsiada-kłusownika. Okoliczności śmierci mężczyzny są niezwykle tajemnicze. Jedyne ślady wokół jego domu to ślady saren... Z czasem pojawiają się kolejne zwłoki lokalnych osobistości. Wszyscy zabici byli myśliwymi. Duszejko widząc niemoc policji, prowadzi własne śledztwo, którego wyniki są złowieszcze: czy to myśliwi stali się zwierzyną?

     Już od pierwszych, pokazanych na ekranie zd…

"ŻYCIE JEST PIĘKNE", reż. Roberto Benigni

gatunek:Dramat, Komedia, Wojenny
produkcja: Włochy
reżyseria:Roberto Benigni
scenariusz:Roberto Benigni, Vincenzo Cerami
premiera: 12 marca 1999 (Polska), 20 grudnia 1997 (świat)

       Dzisiaj, mając możliwość wyboru kolejnego filmu sięgnąłem po "Życie jest piękne". Przyznam się, że sam tytuł jest nośny. Uległem pokusie...Przyciągnął mnie. Sam zakres tematyki jest wystarczająco ciekawy. Symbioza gatunków filmowych postawiła kolejny filar pod moim zainteresowaniem. Stało się, obejrzałem. Jakie wnioski?

       "Życie jest piękne" opowiada historię charyzmatycznego człowieka, w dobie Holocaustu. Guido Orefice (Roberto Benigni) zakochuje się w pięknej Dorze (Nicoletta Braschi). Realizuje kolejne, szalone pomysły, tylko po to aby zwrócić jej uwagę. Ta strategia przynosi efekt oraz, w następstwie ożenek. Dopełnieniem radości jest owoc tej miłości - Giosue. Ich radość nie trwa długo...Pewnego dnia (urodziny małego Giosue), z uwagi na pochodzenie żydowskie, Guido z synem i wuj…